niedziela, 3 czerwca 2012

Rozgryzam paverpol

Na początku jestem zazwyczaj ostrożna, więc tak też było tym razem. Ale z każdą chwilą przekonuję się, że to być może będzie moja nowa miłość. Paverpol daje wiele możliwości, a poza tym jest bezpieczny i ekologiczny, więc da się z nim pracować w domu. Na początek moje "wprawki", ale duże formy już się czają...
Abażur, a może...
miska?. Jeszcze zobaczę.
Podkładka pod kubek. Bardzo praktyczna, bo plamy dają się spłukiwać. No i nie trzeba prać, krochmalić, prasować...
Stosik podkładek.
Wisiorek, który przypomina mi koronę jabłoni z rumianymi jabłuszkami. U góry tunel na rzemyk, sznureczek.
Wisiorek z czarnego jedwabiu.

piątek, 18 maja 2012

Na klucze

Dawno już nie bawiłam się w decoupage. Dobrych kilka lat. Aż za tym zatęskniłam.Wyciągnęłam serwetki i papiery zachomikowne gdzieś w pudłach, gorzej z resztą. Wszystkie materiały tak skrzętnie kupowane, a  więc,  lakiery, crakle, porporiny, kleje, media razem z różnymi pędzelkami, papierami ściernymi leżały sobie w piwnicy (a właściwie przed piwnicą, ale garaż był zamykany i dużo rzeczy tak leżało) i czekały na lepsze czasy. Żeby mi się kartony z robótkami nie pomieszały, napisałam na nim DECOUPAGE. I któregoś dnia karton zniknął. Wszystkie inne rzeczy nienaruszone (rowery, sanki, mnóstwo innych kartonów), a ten jeden opisany zniknął. Czyżby dmuchnął go jakis wielbiciel decu? Tego się już nie dowiem. Materiały musiałam kupić nowe. I powstała pierwsza skrzyneczka na klucze w stylu shabby chic.  Wymyśliłam sobie duże spękania na środku i siateczkę drobnych dookoła. Nie wyszło dokładnie tak jak chciałam, ale spękania czasami są kapryśne i wychodzą, jak chcą. Cóż, zapomniałam o tym.
Przetarcia na krawędziach są bardzo delikatne, celowo nie podmalowywałam ich ciemną farbą pod spodem, widać za to surowe drewno.



czwartek, 17 maja 2012

Filcowane i tkaninowe...

Jakiś czas temu polubiłam broszki. Ktoś przekonał mnie, że broszka jest kropką nad i całego stroju. Przyciąga uwagę, jednocześnie odciągając wzrok od innych elementów garderoby. Spróbowałam i spodobało mi się noszenie broszek. Lubię takie ze starego srebra, patynowane, babcine, ale też i wire wrappingowe. Niestety, nie potrafię takich robić. Może kiedyś będe miała okazję się nauczyć. Na razie pozostają mi filcowe i tkaninowe.










A poniżej koraliki filcowe ze szklanymi perełkami.


Naszyjnik z szyfonu i koralików.




I koraliki ceramiczne na rzemyku
.